Jej zdaniem część winy ponosi rząd, który nie robi nic, aby zapobiec pojawieniu się korupcji, nacisków i niejasnych układów przy tworzeniu ustaw. Mało tego. Biuro legislacyjne rządu nie chce w tej kwestii współpracować. Nie odpowiada na pisma i zapytania. Przykładem może być fundacyjny raport o legislacji i propozycje zmian wysłane do kancelarii 9 miesięcy temu, które pozostały bez odpowiedzi. List wysłany do premiera prawie trzy tygodnie temu do tej pory także nie doczekał się odpowiedzi. W sprawie przygotowywanej przez Julię Piterę ustawy antykorupcyjnej nic się nie dzieje od 12 maja: Projekt tej ustawy został skonsultowany tylko i wyłącznie z ministerstwami i instytucjami rządowymi - mówi Kopińska.
Szans na szybką poprawę nie widać, bo najpierw musiałaby w Polsce istnieć kultura polityczna przez duże „K”. Teraz istnieje, przez "k" mikroskopijne, albo nawet nie istnieje wcale.