Policja przypuszcza, że kolejne cztery ofiary (trzech mężczyzn i kobieta) to nielegalni imigranci, których otoczyły płomienie podczas marszu przez półpustynny teren.
Strażakom udało się po raz pierwszy od pięciu dni uzyskać pewną przewagę nad szalejącym żywiołem, głównie dlatego, że wiatr znacznie osłabł. Jednak do opanowania sytuacji jest jeszcze daleko.
Od niedzieli pożary zniszczyły ponad dwa tys. domów, straty tylko w rejonie San Diego ocenia się na ok. 1 mld dolarów. Większości z ewakuowanych kilkudziesięciu tysięcy osób zezwolono na powrót do domów.