Dane te podał dziennik "Washington Post", cytując raport naukowców z Uniwersytetu Johna Hopkinsa. Ich zdaniem, w Iraku w czasie wojny zginęło 655 tysięcy cywilów.
Prezydent Bush jednak ocenia, że liczby te nie są wiarygodne. Sytuacja w Iraku jest trudna, nikt nie ma co do tego wątpliwości. Za przemoc odpowiadają terroryści, członkowie obalonego reżimu, kryminaliści i bojówki. Ataki i liczba ofiar rośnie z okazji Ramadanu - świętego miesiąca muzułmanów i tak jest co roku od trzech lat - tłumaczył amerykański przywódca.