Napastnik sam był imigrantem pochodzącym z Wietnamu. Prawdopodobnie działał sam. Poza bronią miał przy sobie długi myśliwski nóż. Wszedł do budynku, by zabijać - na razie jednak nie są znane motywy jego postępowania. To najtragiczniejsze tego typu zdarzenie w ciągu ostatnich lat w USA.
Amerykańskie Stowarzyszenie Obywatelskie, gdzie doszło do tragedii, pomaga imigrantom i uchodźcom, doradzając im, zajmując się ich zakwaterowaniem, łączeniem rodzin i tłumaczeniem, a także prowadzi kursy języka angielskiego. Zdaniem świadków, w chwili tragedii w budynku trwał test dla osób ubiegających się o amerykańskie obywatelstwo.
45-letnie Binghamton leży w odległości 240 kilometrów na północny wschód od Nowego Jorku.