Wówczas o zamianie francuskości na wolność mówiło się bardzo wiele – powrót do pierwotnej nazwy potraw był już mniej spektakularny, skończyło się tylko na suchej informacji przedstawiciela Izby Reprezentantów.
- Nasze relacje są o wiele ważniejsze niż ziemniaki - powiedziała przedstawicielka ambasady francuskiej w Stanach Zjednoczonych, poproszona o komentarz do decyzji kongresmanów. Podkreśliła, że oba kraje współpracują w sprawach bliskowschodnich.