Jeśli mieszkańcy zalanych terenów mogą już wejść do swoich domów, a koszty remontu nie przekroczą - ich zdaniem - 20 tysięcy złotych, wystarczą faktury lub rachunki potwierdzające zakup materiałów budowlanych. Gdy remont bądź odbudowa przekroczy tę sumę, powodzianie mogą starać się o maksymalnie 100 tysięcy złotych, ale najpierw wycenę szkód musi przeprowadzić rzeczoznawca. W obu przypadkach trzeba zwrócić się o pomoc do swojej gminy. Urzędnicy dostali już z MSWiA dokładne instrukcje.
Od piątku na odbudowę domów do wysokości 12 metrów, niektórych dróg i urządzeń wodnych zniszczonych w powodzi nie są potrzebne pozwolenia na budowę. Nie trzeba też zgłaszać administracji odbudowy przyłączy elektrycznych, wodociągowych, gazowych czy telekomunikacyjnych, a także remontów budynków gospodarczych, czy niewielkich parkingów.