Adwokaci profesora zaproponowali 3 lata więzienia w zawieszeniu na 5 lat raz ponad 70 tysięcy grzywny.
Przez cały czas profesor współpracował z prokuraturą. Przyznał się do winy. Złożył bardzo szczegółowe wyjaśnienia. Ujawniał okoliczności, które nie były wcześniej znane prokuraturze. Kiedy opuścił areszt zwrócił nawet kilka książek, w tym jedną wartą ponad 100 tysięcy złotych.
Kolejne 100 tysięcy złotych profesor ma zapłacić sandomierskiej bibliotece – to kara za szkody, które wyrządził.