Manning oświadczył, że ma świadomość, iż musi ponieść karę za swoje postępowanie. Na proces czekał trzy lata. Dwa tygodnie temu został uznany za winnego szpiegostwa, zdrady tajemnicy państwowej, oszustw komputerowych i kradzieży. Sąd uwolnił go od najcięższego zarzutu - pomagania wrogom USA, za co groziło mu dożywocie.
25-latek przyznał się do dostarczenia portalowi WikiLeaks setek tysięcy tajnych dokumentów USA. Wyrok w jego sprawie ma zostać ogłoszony jeszcze w sierpniu. Grozi mu kara do 90 lat więzienia.
Materiały przekazane przez Manninga w 2011 roku wzbudziły ogromną międzynarodową sensację. Wśród dokumentów znajdowały się m.in. poufne raporty z Iraku, gdzie Manning odbywał służbę, a także setki tysięcy depesz dyplomatycznych.