Od początku roku szkolnego wielu nauczycieli codziennie poświęca swój wolny czas, aby w internecie odnaleźć przydatne im materiały - mówi Elżbieta Szozda, dyrektorka jednej z podstawówek w województwie lubelskim. Przypomina też, że odpowiednie deklaracje nauczyciele złożyli już czerwcu:
Wydawnictwa, które miały dostarczyć pomocy naukowych, tłumaczą, że nie tylko one odpowiadają za opóźnienia. Winne temu zamieszaniu są firmy kurierskie, a także drukarnie, które nie nadążały z drukowaniem książek. W pewnym momencie zamówień było tak dużo, że zabrakło materiałów - tłumaczy Łukasz Kozłowski z wydawnictwa Juka.
Po interwencji naszego reportera Mateusza Wróbla przedstawiciele wydawnictw pojawili się w wielu szkołach z brakującymi materiałami. Resztę obiecali wysłać do końca tygodnia.