Przy pobieraniu próbek - po sekcjach zwłok - nie było ani polskich ekspertów, ani prokuratorów. Nic nie wiemy o tym, w jaki sposób były pobierane i przechowywane, a więc czy nie zostały zanieczyszczone celowo lub przypadkowo. To mogłoby dziś wypaczyć wynik badań, a przecież - jak mówi mecenas Pszczółkowski - mamy weryfikować rosyjskie ustalenia.
Mecenas oczekuje również, że prokuratura zrezygnuje z badań na obecność alkoholu i środków odurzających wobec wszystkich pobranych próbek ofiar katastrofy. Jak twierdzi, prokuratura ma ustalić tylko wojskowych winnych katastrofy. Jeśli zaś podejrzewa o doprowadzenie do katastrofy kogoś z pasażerów, to powinna przekazać sprawę do cywilnej prokuratury.
(mal)