Starszy pan poszedł w piątek rano do banku. Po załatwieniu spraw przy okienku, zamiast pójść do drzwi wyjściowych, zszedł przypadkowo po schodach prowadzących do podziemi. Błąkał się po nich tak długo, że stracił orientację. Usiadł na stołku i zasnął. W tym czasie poszukiwania wszczęła rodzina Włocha.
Po trzech dniach rodzina odnalazła staruszka w podziemiach banku. Miał małe obrażenia na twarzy. Został przewieziony do szpitala.