Największe powody do zadowolenia po obu turach ma PO. To ona wygrała wybory do sejmików, wielu rad miejskich, jej też przypadło prezydenckie zwycięstwo w kilku największych metropoliach:- Warszawie, Łodzi i Gdańsku.
Szyld partyjny nie był jednak w tych wyborach najważniejszy. W dużych miastach często i gęsto wygrywali niezależni. W I turze tak stało się we Wrocławiu. W II w Poznaniu czy Szczecinie.
Swoje małe radości ma też SLD - wczorajsza dogrywka przyniosła mu tryumfy w Częstochowie, Słupsku, Włocławku i tradycyjnie prawicowej Łomży.
II tura potwierdziła za to miejską słabość PiS-u - wbrew nadziejom nie udało mu się wygrać w Lublinie, a zatem największym miastem z Prawym i Sprawiedliwym prezydentem będzie Radom.