Tragedia rodzinna w Kowarach na Dolnym Śląsku
Dwuletni chłopczyk udusił się sznurkiem od żaluzji. Dziecko było pod opieką 53-letniej babci, która na chwilę wyszła do kuchni. Wtedy prawdopodobnie maluch zaplątał się w sznurek. Mimo reanimacji nie udało się go uratować. Babcia chłopczyka była trzeźwa, w szoku odwieziono ją do szpitala.