Na nic zdały się łopaty - do wykopania butelki trzeba było użyć koparki
Historycy z Muzeum Wojska Polskiego, butelkę z ukrytym historycznym dokumentem - prawdopodobnie aktem kapitulacji Twierdzy Modlin z września 1939 roku - ponad miesiąc temu wykopali we wsi Kurozwęki. Zakopał ją tam przed 70 laty 13-letni wówczas Antoni Kilijanek.
Chłopiec zwinął dokument w rulon i wcisnął do butelki, którą następnie zakopał w pobliżu stodoły. Po 70 latach o dokumencie pracownicy muzeum dowiedzieli się od Edwarda Sputowskiego, nauczyciela z Radomia. Ale kiedy pojawili się na miejscu - wszystko było już zmienione. Nie było stodoły, a w około miejsca gdzie miała być zakopana butelka - stało wiele domów.
Zobacz gdzie odneleziono - tajemniczy po dziś dzień - dokument
Z pomocą okolicznych mieszkańców udało się usytalić miejsce w którym kiedyś stała stodoła. Na nic zdały się łopaty. Pomogli więc robotnicy i ich koparka.
Rozkopano wielki kawałek placu. A obok usypano górę ziemi tak wielką - większą może i od Kopca Kościuszki. Ale kiedy wszyscy tracili już nadzieję - ktoś nagle zauważył, że z ostatniej łychy z ziemią wypada jakaś butelka. Okazało się że jest w niej tajemniczy dokument.
Historycy zabrali brązową butelkę do Muzeum aby poddać ją badaniom.
Papier jest zbyt kruchy
Na specjalnej konferencji prasowej zwołanej w Muzeum Wojska Polskiego do ostatniej chwili wierzono, że uda się rozwinąć zwitek papieru. Tajemniczy dokument tkwił tam od 70. lat.
Nic z tego. Już na samym początku kiedy Urszula Wiech-Jędras zaczęła wyciągać dokumetn - ten zaczął się kruszyć. I mimo, że cała operacja przeprowadzana była nadzwyczaj delikatnie, ze środka butelki wyleciało jeszcze sporo fragmentów papieru.
Zobacz zdjęcia ze skomplikowanej operacji wydobywania dokumentu z butelki