Właścicielem lokali jest 53-letni hiszpański kolekcjoner, który szczególnie upodobał sobie średniowieczną sztukę sakralną z północnej Szwecji.
Jest on znany szwedzkim władzom, bowiem już w latach 70. był zatrzymany przez policję i wydalony ze Szwecji. Mimo wszystko zaczął jednak wracać do tego kraju nielegalnie i przez prawie 20 lat krążył bezkarnie po upatrzonym regionie, okradając kościoły. Zabierał obrazy, rzeźby, naczynia liturgiczne, a nawet średniowieczne chrzcielnice.
Dzięki międzynarodowej współpracy policyjnej udało się odzyskać sporą część zrabowanych zabytków. Los pozostałych nie jest jeszcze znany. Kustosz Muzeum Regionu Haelsingland, Lars Nylander, wyraził jednak nadzieję na szybki powrót odzyskanych dzieł.