Według sieci telewizyjnej LCI w rzeczywistości żołnierze francuskich sił specjalnych znajdują się już w Libii i naprowadzają laserami samoloty koalicji na cele do zniszczenia. Jest to jednak utrzymywane w tajemnicy.
Według nieoficjalnych informacji, szef libijskiej opozycyjnej rady tymczasowej Mustafa Abdel Dżalil nalegał natomiast, by żołnierzy francuskich jednostek specjalnych było więcej i by pomagali oni powstańcom w operacjach lądowych, na co, mimo rozpaczliwego listu-apelu opozycjonistów z obleganej przez oddziały Kaddafiego Mistraty, Sarkozy się nie zgodził.