Usługa będzie kosztować maksymalnie kilkanaście dolarów, ale jeżeli dostęp wykupi większość pasażerów, dla linii lotniczych oznacza to pokaźny zysk. Internet wprowadziło na razie dwóch przewoźników i to nie na wszystkich trasach, ale to dopiero początek.
Pasażerowie chwalą sobie podniebne surfowanie, jest jednak grono przeciwników, którzy ostrzegają, że Internet daje możliwość komunikowania się również potencjalnym terrorystom, oraz, że z powodu ciasnoty trudno mówić o prywatności, np. korespondencji. Linie lotnicze na wszelki wypadek zablokowały dostęp do stron erotycznych, ale samą ofertę Internetu, zamierzają rozwijać.