Strajk w największym szpitalu Podhala trwa od poniedziałku. Wcześniej przez tydzień pielęgniarki prowadziły protest głodowy. Dyrekcja szpitala zgodziła się na zrealizowanie części żądań załogi, nie chce jednak przywrócić do pracy wszystkich zwolnionych dyscyplinarnie przywódców strajku.
Wczorajsze rozmowy - pierwsze od ogłoszenia strajku - między dyrekcją i komitetem strajkowym nic nie przyniosły. Nie powiodła się też mediacja samorządowców Podhala. Na oddziałach nadal lekarze pracują jak podczas ostrego dyżuru. Przeszło 30 przebywa na zwolnieniach lekarskich. Z tego powodu dyrekcja szpitala musiała sprowadzić lekarzy z Krakowa.