W listopadzie ubiegłego roku starsze małżeństwo oglądało w jednym z białostockich sklepów jubilerskich złote obrączki. Kobieta przymierzyła jedną z nich, po czym oświadczyła, że kiedyś w tym sklepie sprzedano jej podrobioną obrączkę. Tę, którą ma na palcu, weźmie więc jako zadośćuczynienie.
Jak powiedziała, tak zrobiła - starą obrączkę zostawiła na ladzie, a z nową na palcu wyszła ze sklepu. Zaskoczona sytuacją sprzedawczyni udała się więc w pościg za złodziejką. Podczas krótkiej szarpaniny staruszka uderzyła dziewczynę w twarz.
Zdarzenie zakończyło się oskarżeniem starszej kobiety o próbę kradzieży oraz pobicie. Stanęła więc przed sądem. Biegły, oceniający stan psychiczny kobiety, uznał, że w chwili popełnienia czynu miała ona ograniczoną poczytalność.