Na początku zomowcy grzali się przy koksownikach, a potem ruszyli pacyfikować opozycjonistów. Zdecydowana przewaga była po stronie ZOMO. Opancerzone transportery, wóz z wodą do rozganiania demonstrantów, tarcze, kaski, pałki i jasny rozkaz, jak w 81. roku: Wyłapać opozycjonistów, roznosicieli ulotek, stłumić zamieszki:
Na szczęście była to tylko inscenizacja. Za barierkami ten pokaz oglądała spora grupa warszawiaków i tym razem nie było pobitych, spałowanych i aresztowanych ludzi.