Funkcjonariuszom udało się rozdzielić Rosjan i Anglików, którzy uzbrojeni w metalowe pręty, kawiarniane krzesła i butelki przez kilkadziesiąt minut bili się w małych uliczkach koło starego portu w Marsylii. Ten ostatni otaczają szturmowe oddziały policji, bo istnieje ryzyko, że starcia między pseudokibicami mogą wybuchać regularnie przed meczem Anglia-Rosja, nie mówiąc o tym, co może się dziać po tym meczu.
Prefektura zapowiedziała, że porządku będą strzegły nadzwyczajne siły policji i żandarmerii.
(az)