Stan większości pacjentów siemianowickiej "oparzeniówki" pozostawał w ostatnich dniach stabilny, z pewnymi symptomami poprawy. Trzech z nich - leczonych na oddziale intensywnej terapii - nie oddychało samodzielnie, ale według lekarzy jest promyk nadziei. Stan pozostałych miał się poprawiać.
W wyniku zapłonu i wybuchu gazu w kopalni "Wujek-Ruch Śląsk" 18 września w strefie zagrożenia znalazło się 55 górników. Dwunastu z nich zginęło na miejscu. Pierwsi dwaj pacjenci zostali wypisani do domów ze szpitala w Sosnowcu już we wtorek, w kolejnych dniach górnicy opuszczali szpitale m.in. w Rudzie Śląskiej i Sosnowcu.
W kopalni w piątek po południu zakończono pierwszy etap oględzin miejsca tragedii. Kolejne oględziny odbędą się prawdopodobnie w poniedziałek.