Bródka, Niedźwiedzki i Szymański spokojnie rozpoczęli bieg i po połowie dystansu tracili do Norwegów w składzie Havard Bokko, Havard Lorentzen, Sverre Lunde Pedersen ponad sekundę. Na kolejnych "kółkach" zaczęli jednak odrabiać straty. Lepiej rozłożyli siły, których wyraźnie zaczęło brakować rywalom.
Ostatecznie biało-czerwoni pokonali dystans w 3:42,78 i wyprzedzili Norwegów o 0,41 sekundy.
Zapewnili sobie tym samym awans do półfinału i co najmniej czwarte miejsce. O godz. 16.13 rywalem Polaków w wyścigu o finał będą faworyci - panczeniści z Holandii.
Pierwszą parę półfinałową utworzyli Kanadyjczycy i Koreańczycy. Ci pierwsi pokonali Amerykanów, a Azjaci okazali się szybsi od zespołu gospodarzy.
Do półfinału awansowały także Bachleda-Curuś, Czerwonka i Złotkowska. W swoim ćwierćfinale bez problemów poradziły sobie z Norweżkami Hege Bokko, Mari Hemmer i Idą Njaatun. Polki wyprzedziły rywalki aż o 3 sekundy.
W biegu o finał zmierzą się jutro z Rosjankami.