Chłopak kilka dni temu przyjechał do Polski wraz z grupą kilkudziesięciu osób. W sobotę miał wracać na Ukrainę. Dziś cała grupa pojechała na tor w Kluszkowcach. Z inspektorem Dariuszem Nowakiem rozmawiał reporter RMF FM Marek Balawajder:
Na miejscu wciąż pracują policjanci, prokurator oraz pracownicy nadzoru budowlanego. Wiadomo, że trzeźwi byli zarówno opiekunowie jak i obsługa toru.
Tor w Kluszkowcach ma długość 900 m. Dwuosobowe wagoniki jadące siłą grawitacji po specjalnym torze wyposażone są w hamulce ograniczające prędkość do ok. 40 km/h. Wagoniki mają pasy bezpieczeństwa. Konstrukcja toru uniemożliwia wypadnięcie wagonika z szyn.