Odnalezienie kierowcy wyprzedzanej przez busa ciężarówki mogłoby pomóc w dokładnym ustaleniu przyczyn tego dramatycznego wypadku. Niestety on sam, choć widział, co się stało, odjechał z miejsca. Śledczy próbowali odczytać numer rejestracyjny jego samochodu z zapisu monitoringu, ale panowała mgła i to się nie udało.
Teraz analizują numery telefonów komórkowych, które zalogowały się do najbliższej stacji bazowej. Być może wśród nich uda im się namierzyć telefon należący do firmy transportowej albo konkretnego kierowcy. Trwa jeszcze analiza toksykologiczna kierowców.
Dopiero za kilka tygodni prokuratorzy poproszą biegłych o ostatnią opinię, która określi dokładny przebieg wydarzeń. Śledztwo potrwa co najmniej do wakacji.