Czternastolatek po kłótni z ojcem zabrał z domu nóż i wyszedł na miasto. Chwilę później zaatakował wybraną przez siebie ofiarę. Został zatrzymany na podstawie rysopisu, który po operacji przekazała policjantom ranna kobieta - powiedział Adam Jachimczak ze śląskiej policji.
Do zdarzenia doszło przy uli. Chorzowskiej w Rudzie Śląskiej. Wracająca do domu 24-letnia kobieta została zaatakowana przez nastolatka, który wbił jej w plecy nóż, a potem zaciągnął w pobliskie zarośla. Tam napastnik zabrał kobiecie telefon komórkowy, zapowiadając, że zadzwoni na pogotowie. Po chwili jednak wyrzucił aparat i uciekł, pozostawiając ranną bez jakiejkolwiek pomocy. Kobieta odnalazła telefon i sama zadzwoniła na numer alarmowy, wzywając pomoc.
We wskazane miejsce pojechali policjanci oraz ekipa pogotowia ratunkowego. Okazało się, że zadane rany są groźne i wymagają natychmiastowej operacji. Po jej przeprowadzeniu stan kobiety ustabilizował się. Według ocen lekarzy, jej życiu nic już nie grozi.
14-latka umieszczono w policyjnej izbie dziecka. O jego dalszym losie zdecydować ma sąd dla nieletnich.