W strzelaninie na wyspie Utoya zginęło 69 osób, a osiem zginęło w wybuchu bomby w stolicy Norwegii. Ładunek eksplodował w pobliżu kancelarii premiera Jensa Stoltenberga, przewodniczącego Partii Pracy, którego nie było w biurze.
Proces Brevika trwa już tydzień. Norweg kilka razy powtórzył, że przyznaje się do zarzucanych mu czynów, ale nie czuje się winny. Tłumaczył, że działał w usprawiedliwionej samoobronie, chroniąc Norwegię przed wielokulturowością i zalewem islamu, którym sprzyja polityczna lewica. Podczas procesu przez cały czas obserwują go eksperci z dziedziny psychiatrii. Grozi mu do 21 lat więzienia, pod warunkiem, że zostanie uznany za poczytalnego. Do tej pory psychiatrzy wydali dwie wykluczające się ekspertyzy w tej sprawie. Wyrok w procesie Brevika ma zapaść w czerwcu lub w lipcu.