Niestety rachunku zysków i strat tego nowego zakazu ruchu kołowego w ścisłym centrum stolicy Dolnego Śląska nie da się wyrównać. Aby to zrobić, musiałaby istnieć obwodnica, a także sprawna komunikacja miejska i liczne parkingi dla kierowców na obrzeżach Wrocławia.
Kierowcy z niedowierzaniem reagują na pomysły urzędników. Naprawdę mają być zamknięte? Nie wyobrażam sobie tego - pyta mieszkaniec Wrocławia. Jeden z kierowców zapowiedział w rozmowie z reporterką RMF FM, że osobiście przygotuje blokadę miejskiego. Z pewnością nie będzie miał problemu ze znalezieniem kolejnych uczestników tego protestu, chyba że ci utkną w gigantycznych korkach, których trzeba się spodziewać we Wrocławiu już od września.