Teoretycznie marszałkowi i posłom należy się co najmniej upomnienie. Inspektor mógłby nałożyć kilkaset złotych mandatu, gdyby sam zaobserwował całą akcję. Ale zdaniem Wiesława Rozbickiego z sanepidu nie o karanie tu chodzi, ale o lekceważenie obowiązujących przepisów, których nieznajomość nie jest wytłumaczeniem.
Co wolno wojewodzie, to nie panu Kowalskiemu. Ale prawo jest prawem i zgodnie z tym prawem przynajmniej ktoś powinien mu zwrócić na to uwagę. I posłom, którzy akurat za dobrą manierę przyjęli pokazywanie się ze swoimi pupilkami też. W parku – owszem, ale nie w urzędach publicznych – mówi Rozbicki.
Reporter RMF FM Paweł Świąder postanowił wprowadzić na teren Sejmu swojego psa. Posłuchaj: