Jeszcze kilka dni temu słyszeliśmy, że zyski wypracowane przez kopalnie są potrzebne na inwestycje. Teraz zostaną przeznaczone na nagrody. Rząd najwyraźniej przestraszył się demonstracji, które zapowiadali związkowcy, a premier pewnie chce mieć święty spokój przed swoją kancelarią. Dlatego rano niespodziewanie spotkał się z działaczami ze Śląska. Kilka godzin później górnicy dostali to co chcieli.
Pytanie dlaczego rząd tak łatwo zgodził się na postulaty zarabiających po 4 tysiące złotych miesięcznie górników, a opiera się znacznie uboższym lekarzom? Oto odpowiedź wiceministra Poncyliusza: Oni są sprawcami tego, że ten zysk został wypracowany. Szukaliśmy gdzieś pola kompromisu. Górnicy oprócz „barbórki” i „13” dostaną więc już wkrótce nagrody a na największe premie mogą liczyć ci zatrudnieni w Jastrzębskiej Spółce Węglowej, bo właśnie ta spółka w ubiegłym roku zarobiła najwięcej.