Na razie do jakiegokolwiek porozumienia jest bardzo daleko, ponieważ obie strony mocno obstają przy swoich zdaniach. W środę pięć pielęgniarek podjęło decyzję o zaostrzeniu strajku – kobiety rozpoczęły głodówkę. Jestem zdeterminowana, bo nikt z nami nie podejmuje żadnych rozmów i nie ma żadnego efektu tego strajku - stwierdziła jedna z głodujących kobiet. Albo pan dyrektor będzie z nami rozmawiał, albo nas stąd wywiozą - zaznaczyła druga.
Personel domaga się podwyżek od kilkudziesięciu do trzystu złotych. Urząd marszałkowski i dyrekcja szpitala tłumaczą, że nie mają pieniędzy na spełnienie żądań strajkujących. Pielęgniarki są jednak bardzo zdeterminowane i zapowiadają strajk aż do skutku.