"Izwiestija" wyjaśniają, że chodzi o stan szczątków generała i wyniki sekcji. Przypomnijmy: rosyjscy eksperci we krwi zmarłego Błasika wykryli alkohol - pisze gazeta.
Według "Izwiestii", wdowa po dowódcy próbowała wpłynąć na MAK za pośrednictwem samego premiera Polski Donalda Tuska, jednak ten najwyraźniej nie wsłuchał się w argumenty pani Błasik. Wówczas przeszła ona do ofensywy za pośrednictwem prasy - zauważa dziennik.
Już pierwsze rezultaty badania pokazały, że generał Błasik do samego końca znajdował się w kabinie pilotów. Przypuszcza się nawet, że Błasik mógł siedzieć w fotelu II pilota. W każdym razie - jak twierdzą polscy dziennikarze - miał taki zwyczaj. Bez względu na to, jak było naprawdę, piloci 36. pułku specjalnego polskich sił powietrznych czuli psychologiczną presję z powodu obecności swojego zwierzchnika - wskazują "Izwiestija".
Podkreślając, że takie wnioski sformułowali rosyjscy eksperci, gazeta konstatuje, że wdowie po generale się one nie spodobały.