W końcu przyjechał i nie bał się głosić kontrowersyjnych tez.
Po konferencji prof. Karaganow wygłosił wykład otwarty, który cieszył się tak dużym zainteresowaniem, że zabrakło słuchawek, które pozwalały słyszeć symultaniczne tłumaczenie z rosyjskiego. Na sali uniwersytetu zmieściło się dwieście osób, wiele odeszło z kwitkiem, inne słuchały na korytarzu. Emocje zostały we wszystkich słuchaczach, z którymi rozmawiałem.
Oto chodzi, by na uniwersytetach działo się coś, co pobudza do dyskusji. Nie jestem jednak przekonany, że wizyta tego guru politologii dobrze wpłynie na relacje polsko-rosyjskie.