Sojusz Północnoatlantycki rzeczywiście znalazł się w kłopocie po tym, jak Kirgistan zapowiedział wypowiedzenie Amerykanom dzierżawy wielkiej bazy lotniczej na swoim terytorium. Media spekulują, że powodem wypowiedzenia były naciski ze strony Rosji, która wsparła kirgiskie władze dużą pożyczką walutową.
Zamknięcie bazy w Kirgistanie to poważny cios dla operacji NATO w Afganistanie. Tamtędy do wojsk sojuszniczych dociera znaczna część zaopatrzenia. Druga trasa - przez Pakistan - jest ryzykowna, bowiem konwoje są stale atakowane przez fundamentalistów islamskich.
Baza Manas została założona w 2001 roku dla wsparcia operacji antyterrorystycznej w Afganistanie. Jest to jedyna amerykańska baza w Azji Środkowej i ma kluczowe znaczenie dla planów zwiększenia liczebności wojsk USA w Afganistanie o 30 tysięcy żołnierzy. Personel bazy liczy 1200 osób. Są to głównie Amerykanie, ale również Francuzi i Hiszpanie. Stany Zjednoczone płacą za korzystanie z obiektu 150 milionów dolarów rocznie.