Tego rodzaju publiczne prace mają pomóc bezrobotnym i mają uchronić ich przed odcięciem w mieszkaniu światła i wody. Dobrze, że jest taka możliwość popracować i spłacić długi, pozbyć się tego zbędnego bólu głowy - stwierdziła w rozmowie z korespondnetem RMF FM była księgowa, która teraz maluje okna i drzwi.
Problem tkwi w tym, że aby spłacić równowartość około tysiąca złotych, należy pracować 2-3 miesiące. Dlatego chętnych jest niewielu, zwłaszcza w Moskwie, gdzie mimo kryzysu czekają tysiące miejsc pracy, ale za tak niewielkie pieniądze, że zainteresowanych brak. Posłuchaj relacji Przemysława Marca: