Wszystko więc wskazuje na to, że raport ukaże się więc tuż przed pierwszą rocznicą katastrofy. Nikt nie ma wątpliwości, że dokument odciśnie piętno na obchodach. Co więcej - choć daleki, bardzo daleki jestem od twierdzenia, że opóźnienie ogłoszenia raportu ma cokolwiek wspólnego z polityką - to bez wątpienia silne emocje jakie dokument wywoła wpisują się w polityczne plany Platformy Obywatelskiej. Jednym z jej najsilniejszych argumentów w kampanii wyborczej będzie lęk przed powrotem PiS do władzy. Prawa i Sprawiedliwości a zwłaszcza PiS-u w formie i retoryce postsmoleńskiej.
Zakładając że raport częścią odpowiedzialności za katastrofę obciążać będzie kancelarię prezydenta Kaczyńskiego i promowanego przez niego dowódcę sił powietrznych, można wyobrażać sobie reakcję polityków Prawa i Sprawiedliwości i ich nastrój w czasie rocznicowych obchodów. Straszenie po 10 kwietnia PiS-em, takim PiS-em, będzie i łatwiejsze i bardziej przekonujące.