Roman Osica sprawdził je u źródła, czyli w lokalnym sklepie spożywczym. Brakuje w nim podstawowych rzeczy, takich jak woda, chleb, mleko. Wszystko jest wyprzedane - tłumaczy sprzedawca. Kolejna dostawa ma być jutro wieczorem - dodaje.
Nieporównywalnie gorzej jest jednak na północy kraju - lokalna telewizja wciąż pokazuje gigantyczne kolejki i reglamentowaną żywność w sklepach.