Wydział Politologii Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej przy lubelskim Placu Litewskim odwiedzany jest "za potrzebą" dosłownie przez wszystkich. Mimo że miejski szalet jest 200 metrów dalej.

Tam jednak w przeciwieństwie do uczelnianej toalety trzeba płacić złotówkę... dlatego zbyt wiele osób go nie odwiedza. A drzwi uczelni są otwarte przez wiele godzin dziennie dla wszystkich, bo nikt nie upilnuje, kto wchodzi do budynku. Sytuacja irytuje studentów i wielu pracowników uczelni, choć oficjalnie problemu nie ma.

O nieoficjalnym, brzydko pachnącym problemie z zainteresowanymi jego oficjalnym rozwiązaniem rozmawia Krzysztof Kot.