Pan sędzia tak kategorycznie zakazał nam jakichkolwiek informacji udzielać, że możemy powiedzieć tylko tyle, iż z przyczyn formalnych ten proces się nie rozpoczął - wyjaśniają adwokaci Witold Leśniewski i Andrzej Senejko. Miesiąc temu proces nie ruszył z powodu nieobecności adwokata Andrzeja S., a kolejną rozprawę sąd wyznaczył na 8 kwietnia.
Pierwszy proces S. trwał od lata 2005 r. Zaczął się rok po tym, jak na śmietniku niedaleko mieszkania S. znaleziono kilkaset zdjęć m.in. z chłopcami w dziewczęcych sukienkach oraz dzieci trzymających wibratory. Trop zaprowadził śledczych do psychologa. W jego mieszkaniu znaleziono kolejne zdjęcia i płyty CD z dziecięcą pornografią.