Służby ochrony lotniska najwyraźniej spały, bo młody człowiek najpierw przeskoczył ogrodzenie od strony cywilnej, potem przez nikogo nie niepokojony przeszedł kilkaset metrów na część wojskową i zbliżył się do stojących tam samolotów. Dopiero obsługa maszyny, która szykowała się do startu, zatrzymała mężczyznę i przekazała go służbom ochrony.
Chłopak wiedział gdzie się znajduje. Będzie miał postawiony zarzut naruszenia terenu prawnie chronionego. Jest studentem prawa, więc to może wpłynąć na jego dalsze studia - powiedział reporterowi RMF FM inspektor Dariusz Nowak z małopolskiej policji:
Władze lotniska twierdzą, że procedury zostały zachowane, bo mężczyznę zatrzymano. Nie zmienia to faktu, że 19-latek przez kilkanaście minut spacerował w części teoretycznie niedostępnej dla cywili.