Te ordery to dla nas wielki zaszczyt. Po raz pierwszy odznacza nas polski prezydent. Niestety nie przywróci to życia ofiarom wypadku. Nie wymaże to też z naszej pamięci obrazu apokalipsy. Kiedy zamykamy oczy, stają przed nami sceny horroru, których na pewno bardzo długo nie uda nam się zapomnieć - powiedział paryskiemu korespondentowi RMF FM Moustafa Berrich, szef francuskiej jednostki strażaków, która jako pierwsza dotarła na miejsce tragedii we francuskich Alpach.
Do tragicznego wypadku polskich pielgrzymów doszło 22 lipca w miejscowości Vizille, koło Grenoble. Autokar uderzył na zakręcie w barierkę i stoczył się kilkadziesiąt metrów w dolinę rzeki. Podróżowało nim po europejskich sanktuariach maryjnych 50 osób - 47 pielgrzymów, dwóch kierowców i pilotka.
Większość pochodziła z woj. zachodniopomorskiego. Zginęło 26 osób, 24 zostały ranne.