Planując wydatki nasi urzędnicy chyba zapomnieli o promocji, a teraz na gwałt szukają pieniędzy. Chcą, by z pomocą przyszło PPP, czyli Partnerstwo Publiczno-Prywatne. Będziemy chcieli prosić polskie przedsiębiorstwa o wsparcie niektórych projektów promocyjnych, bo to będzie także dobry dla nich interes - stwierdził minister Mikołaj Dowgielewicz.
Pieniędzy nie zabrakło natomiast na szkolenia z języka francuskiego dla pracowników 46 urzędów. Reszta funduszy zostanie wydana na ochronę ważnych osobistości, które odwiedzą nas w trakcie prezydencji.
Niestety na razie nie wiemy, jakie będą priorytety polskiej prezydencji. Nie mogę za dużo dzisiaj powiedzieć. Myślę, że pan premier w przyszłym tygodniu może więcej będzie mógł powiedzieć - zaznaczył Dowgielewicz. No cóż, brak podstawowych założeń na niewiele ponad rok przed prezydencją z pewnością nie wróży nam sukcesu.