Wszystko wydarzyło się na początku lipca, jednak policja dopiero teraz ujawnia szczegóły brutalnego napadu. Wcześnie rano w pobliżu jednego z poznańskich szpitali mężczyźni zaatakowali kobietę i siłą zaciągnęli ją do szpitalnego prosektorium. Tam przez kilka godzin gwałcili ją, bili, a na koniec używając dezodorantu i zapalniczki poparzyli jej nogi. Kobieta resztkami sił dotarła do pobliskich ogródków działkowych, gdzie znaleźli ją przypadkowi przechodnie.
Jeden ze sprawców napadu jest już w areszcie, drugi się ukrywa. Policja zna jego personalia – wydano już za nim list gończy. Reporter RMF usłyszał zapewnienia, że zatrzymanie go to tylko kwestia czasu.