Mamy przed sobą następny etap rozmów. Jesteśmy już po wstępnych ustaleniach, że do takich rozmów ma dojść w najbliższym czasie ze stroną rosyjską, ale ma trochę poczucie pata w tej sprawie - przyznała minister Omilanowska w rozmowie z dziennikarzem RMF FM.
Jak powiedziała, projekt pomnika był już ze stroną rosyjską uzgodniony, ale "ministerstwo kultury Rosji zmieniło stosunek". Dodała, że nie ma oficjalnego potwierdzenia na ten temat, a swoje wnioski wyciągnęła na podstawie wywiadów, jakie prasie udzielił jej odpowiednik w Rosji.
Wysunęli zarzuty, przypuszczenia, że (pomnik-red.) może kolidować z pochówkami, które być może znajdują się na tym terenie z okresu II wojny światowej, i z bezpieczeństwem: drogowym, lotów, to różnie w wywiadach padało - wyjaśniła Małgorzata Omilanowska, potwierdzając, że nie ma szans, by na 5. rocznicę katastrofy smoleńskiej rozpoczęły się jakiekolwiek prace.
Pomnik w Smoleńsku ma w założeniu mieć formę wysokiego na 2,2 metra muru, na którym znajdą się nazwiska wszystkich ofiar katastrofy. W murze ma być szczelina, przez którą widoczny będzie plac, a na nim platforma z granitu. Pomnik powstanie z czarnego diabazu, a całość będzie ważyła 350 ton. Największe płyty kamienne posiadają wymiary: 220 x 145 x 27 centymetrów i ważą około 3 tony.
W październiku zeszłego roku minister kultury Federacji Rosyjskiej Władimir Medinski poinformował, że jego kraj uznał, że pomnik, który ma stanąć na miejscu katastrofy polskiego Tu-154M pod Smoleńskiem jest za duży. Zaproponowano więc zmniejszenie rozmiarów monumentu ze 100 do 40 metrów.
(j.)