W grudniu TSUE wydało postanowienie w którym zobowiązał Polskę do poinformowania KE do 17 stycznia o tym, w jaki sposób się dostosowała w sprawie SN.
Polska oczywiście oczekuje, że Bruksela wycofa tę skargą, bo zdaniem Warszawy nie ma ona już żadnych podstaw prawnych. "W sposób oczywisty KE powinna zareagować" - powiedział polski dyplomata.
Komisja Europejska rzeczywiście zapowiedziała wcześniej, że po tym jak otrzyma ten raport to go przeanalizuje i podejmie decyzję. Decyzja jednak będzie polityczna - przyznają rozmówcy dziennikarki RMF FM w Brukseli.
Do tej pory urzędnicy KE mówili, że Bruksela będzie chciała jednak utrzymać skargę w TSUE (co niekiedy zdarza się w przypadkach, gdy państwo się dostosowało) po to, żeby rozstrzygnąć spór kompetencyjny, czyli uzyskać odpowiedź od TSUE, czy ma prawo badać i oceniać systemy sądownicze w krajach członkowskich.
Jeżeli KE nie wycofa skargi to ostateczny wyrok TSUE w sprawie SN nie będzie miał jednak konsekwencji dla Polski. Nie będzie się wiązał z żadnymi karami, będzie jednak odpowiedzią na pytanie kto miał racje w tym sporze - Polska czy KE.
Autorka: Katarzyna Szymańska-Borginon
Opracowanie: Adam Zygiel