Po północy baza została ostrzelana siedmioma rakietami typu Katiusza, z odległości około 10 kilometrów, spoza miasta - powiedział rano dowódca Wielonarodowej Dywizji Centrum-Południe gen. dyw. Andrzej Malinowski. Poinformował, że straty jeszcze są szacowane, wiadomo na razie, że spłonęły dwa puste kontenery mieszkalne, jedna rakieta spadła na lądowisko helikopterów, jedna w pobliżu stacji paliw.
Cztery rakiety spadły na obrzeża bazy od strony miasta. Żołnierze odpowiedzieli ogniem z moździerzy. Do akcji poderwano śmigłowce.