- Wyobraźmy sobie sytuację, gdy jest pijany ojciec i zapłakane dzieci w domu. Trudno, żeby uspokoił je umundurowany policjant. Wtedy możemy skorzystać z pomocy patrolu młodzieżowego - tłumaczy nadkomisarz Krzysztof Kubiak-Olszewski.
Sami licealiści przyznają, że rówieśnicy przezywają ich ORMO. - To tylko tak na żarty - śmieją się. Mówią jednak, że praca policjantów, choć niebezpieczna, to bardzo interesująca.