37-latek ukrywał się przed policją przez 12 lat. Listy gończe rozesłano za nim w całym kraju. Przez cały ten czas nie wpadł w ręce policji, ponieważ pomagała mu rodzina. Funkcjonariusze wielokrotnie sprawdzali możliwe miejsca jego pobytu, jednak nigdy nie udało im się go zatrzymać.
Zabrzanin wpadł dopiero podczas odwiedzin w swojej matki. Mężczyzna dopuszczał się głownie przestępstw dotyczących oszustw, kradzieży, kradzieży z włamaniem, ale był również poszukiwany za przywłaszczenie, paserstwo i uchylanie się od płacenia alimentów.
Zatrzymany został doprowadzony do aresztu śledczego w Zabrzu, który za pewne nieprędko opuści.