Poszkodowanych zostało ponad 25 osób, w tym pięciu policjantów. Kilkunastu stoczniowców zgłosiło się na obdukcję. Mam ręce poparzone, kark poparzony. Dzięki Bogu otrzymałem krople znieczulające na oczy, bo bym nie mógł patrzeć do kamery - skarży się stoczniowiec Zbyszek Stefaniak:
Na zarejestrowanych obrazach wyraźnie widać, kto był stroną atakującą. Manifestujący nie reagowali na wezwania policji, przerwali linię płotu i zbliżyli się do kolejnych barierek - odpowiada rzecznik policji Mariusz Sokołowski.