Stowarzyszenie już wcześniej potępiło przemoc i stwierdziło, że sprawcami incydentów po meczu nie byli Polacy zamieszkali w Belfaście, lecz przyjezdni. Polska organizacja uznała też, że chuligańskie ekscesy zaszkodziły jej kilkuletnim zabiegom na rzecz zbliżenia polskich imigrantów z lokalną społecznością.
Po meczu, zakończonym przegraną Polski 2:3, w licznie zamieszkanym przez imigrantów wschodnim i południowym Belfaście w około 19 polskich domach wybito okna i dopuszczono się innych aktów wandalizmu. W atakach nikt nie odniósł obrażeń.
Do zamieszek między kibicami obu drużyn doszło także przed meczem, zdemolowany został jeden z pubów. Zarzuty zakłócenia porządku publicznego postawiono następnie czterem Polakom, trzech z nich pochodziło spoza prowincji.